Tagi: dylematy

  • Nowa Polska?

    4 lipca o godzinie 20 zostało zakończone głosowanie w wyborach na Prezydenta RP. Na ten moment różnica pomiędzy zwycięskim Komorowskim a przegrywającym Kaczyńskim wynosi 1,2%. Rodacy! Dlaczego?! Dajmy szanse zrealizować wszystkie obietnice Platformie, lub wykopmy ich z hukiem w przyszłym roku. Skończą im sie argumenty w postaci bo ten wstrętny prezydent nam zablokował. Czekam na reformę służby zdrowia wedle dr n med Ewy Kopacz, reformę finansów publicznych by pierwszy lord RP Rostowski. Czekam na działanie którego brakowało. Wielka władza to [...]

  • XXXII

    [9E12W Grodno] z kim rozmawiałeś Mike? – dzwoniłem do dostawcy jedzenia. Będziemy musieli parę dni wytrzymać bez dostaw. Nawaliły im samochody, a tylko tym mogę zaufać. Spiżarnie są pełne więc nie powinno być problemu. A odkąd Monique przejęła kuchnie nie możemy narzekać na jedzenie.-Z windy wyłoniła się postać Michała. – Cześć wszystkim! Ostro wczoraj pobalowaliśmy, co? Aż cały podziemny kompleks się trząsł. – powiesz mi Michał wreszcie o co chodzi??? bo nie mogłem tego z ciebie wycisnąć… – Wieczorem razem [...]

  • wpis bez powodu o 9 wieczorem

    Zazwyczaj kiedy pisze to jestem ekstremalnie zmęczony fizycznie lub lekko pijany więc już na wstępie przepraszam za normalność i lekką marudność tego wpisu. Mogę dopisać 10 bank do listy tych które nie ufają młodym, obrotnym i nie posiadającym umowy o prace. Emeryt z 600 zł dostanie bez problemu, a 22-latek nie ma szans dostać kredytu bez poręczenia. Nigdy nie mówiłem że rozumiem zasady którymi kierują się banki, ale takie kurioza po prostu mnie śmieszą. Jeśli ktoś jest obrotny i świadomy [...]

  • XVII – Bruksela

    [Mateusz i Monique wyjechali. Jack wyjechał do Brukseli. Parę spraw do załatwienia. Nawet nie wiedział jak bardzo ta wizyta zmieni sytuacje. Nie wiedział że spojrzy na to inaczej.] Zadzwonił budzik. Pora wstać. Musze pobiegać. Nie mogę przecież pozwolić aby dopadło mnie odrętwienie. Jogging dobrze mi zrobi. Biegł tą samą trasą co zwykle. Ale czuł się zupełnie inaczej. Czuł na sobie czyjś wzrok. Było to dla niego dziwne. Pora była wczesna. Ledwo świtało. Biegł dalej ale wrażenie ze ktoś go obserwuje [...]

  • XIV

    Obudziłem się w śmigłowcu. Zemdlałem ponownie. Klinika w alpach. Ma pan szczęście że kule nie przeszły przez arterie. Za 3 tygodnie będzie pan zdrów. [Bratysława. Teatr narodowy. On, Mateusz, Mick oraz Monique wsłuchują się w kolejne akty pewnej sztuki teatralnej o miłości, zdradzie, kłamstwie i prawdzie co wyzwala. On doskonale wie ze to wszystko gówno prawda. Bo życie jest wojna. A wojna jest największym skurwysyństwem jakie wymyślił człowiek. I tylko najlepsi mogą przeżyć. O najwierniejszych krążą legendy. [Bratysława. Apartament w [...]